A Ty zapytaj tego kandydata jakie rozwiązania proponuje przy patologii ciąży w stanie zagrożenia życia matki, jaki to mają program dla cudu macierzyństwa, kiedy to narodziny cud jest skrajnie upośledzony. Tak wybitny specjalista, po tyłku latach nauki i z tak bogatym doświadczeniem zapewne ma gotowe rozwiązania..
Cud Miłości odc 17. Odblokuj dostęp do 14287 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Włącz dostęp. Dodał: k-r-i-s-u. W katalogu: CUD MIŁOŚCI. Lubisz ten film?
Kiedy zabrakło mu pieniędzy na kupienie narkotyku, ukradł swojej młodszej siostrze Corey skarbonkę i zabrał z niej pieniądze. Dziewczynkę zaczyna niepokoić dziwne zachowanie brata, do czasu gdy odkrywa jego nałóg. Corey razem z bohaterami kreskówek, min. Garfieldem, kosmitą Alfem, Alvinem i wiewiórkami, Smerfami, Muppetami i
Tytuł PL: Cud Miłości Kraj: Peru Wytwórnia: America Producciones Producent: José Enrique Crousillat Reżyseria: Augusto Tamayo Scenariusz: Enrique Moncloa, Giovanna Pollarolo, Story: Delia Fialo Gatunek: Rok: 2000-2001 Ilość odcinków: 220 Kanał: America godzina: 21:00 Emisja premierowa: 21 sierpnia 2000 - 3 sierpnia 2001
Film "Cud miłości" to niesamowita podróż do wnętrza ludzkiego ciała, sfilmowana przy użyciu najnowszych osiągnięć techniki przez światowej sławy fotografika, Lennarta Nilssona i przez wielokrotnie nagradzanego operatora kamery Svena Nyqvista. Sklepy z CUD MIŁOŚCI. OD POCZĘCIA PO NARODZINY ( DVD) Sposoby płatności
Cud miłości (2000) - Milagros, nieślubne dziecko potężnego biznesmena, Rafaela de La Torre i pięknej służącej Chachity, wychowywała się na prowincji u sióstr zakonnych.
po 5 godzin z podziałem na grupy dziewcząt i chłopców. Program „Wędrując ku dorosłości” został dostosowany do tych wymogów. Bloki treściowe otrzymały układ linearny, tj. partie materiału zostały ułożone najczęściej według kolejności haseł zawartych w podstawie programowej. Następują one szeregowo – od rozpoczęcia
Dogmat o „Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny” został ogłoszony bullą Ineffabilis Deus 8 grudnia 1854 roku przez papieża Piusa IX. Brzmi on: () ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju
Choć nie było nam dane poczęcie w sposób fizyczny w naszych sercach rozkwitła miłość dzięki łasce i namacalnemu działaniu Pana Boga – mówią
Miejmy jednak pewność życie na ziemi ma swój początek od Ducha Świętego miłości do córki, a więc od małżeńskiego mieszkania jedynej Ewy córki Krystyny Mieczysława, wówczas początkiem życia na ziemi są narodziny Rzymskokatolickiego Kościoła małżeństwa Krystyny Mieczysława, które błogosławi dzieciom małżeństwa
8OJwoq1. Doświadczenie narodzin mojego syna w sposób naturalny, lotosowy w domu odmienilo mnie całkowicie.. Świadomość rodziców w trakcie poczęcia, okres prenatalny, sposób, w jaki przychodzimy na świat, doświadczenia pierwszych lat dzieciństwa, a nawet dalej- wszystkie doświadczenia, które doświadczamy po raz pierwszy- tworzą swoiste wzorce, odcisk limbiczny, który warunkuje nasze późniejsze zachowania, postrzeganie siebie i świata. Dlatego jeśli pragniesz zmiany w swoim życiu to warto rozpoznać i przetransformować te wzorce, blokady emocjonalne, które nie pozwalają Ci w pełni otworzyć się na swój potencjał. Jeśli jestes gotowa/wy na zmainę,zapraszam..:) Miłość jest potężną siłą i każda rana , nie ważne jak głęboka może być uzdrowiona dzięki jej mocy. Spotkajmy się w przestrzeni serca , by otworzyć się na CUD NARODZIN... Zapraszam, jeśli chcesz: -narodzić siebie na nowo- otworzyć się całkowicie na swój stwórczy potencjał -rozpoznać i uzdrowić swoje rany, wzorce zachowań, przekroczyć swą "strefę komfortu" -dotrzeć i przetransformować doświadczenie swojego porodu na poziomie komórkowym, -zaprosić do swego życia , to co nowe- powołać nowe życie, zrealizować nowe plany..., -przygotować się do świadomych, naturalnych, pełnych miłości narodzin dzieci -uzdrowić i nawiązać głęboką, opartą na miłośći i szacunku relację z samym sobą i otaczającym cię światem, -poszerzyć świadomość swego ciała fizycznego, emocjonalnego, mentalnego i duchowego, -uwolnić się od rodzinnych, kulturowych, religijnych dogmatów dot. narodzin,seksualnośći, -wziąźć w pełni odpowiedzialność za swoje życie i być kreatorem swojego świata Z radością i wdzięcznością w sercu podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami wiedzą dotyczącą świadomych narodzin i będę asystować ci w tym pięknym procesie. Prowadzenie: Kamila Domin- kobieta mocy, w swym życiu i działaniach podąża za wewnętrznym przewodnictwem, mama Wiktorii i Angusa. Studiowała edukację filozoficzno-społeczną na Uniwersytecie Ślaskim w Cieszynie, ukończyła Akademię Psychologii Alternatywnej- interesuje się holistycznym podejściem do życia i nieustannym rozwojem swych zdolności twórczych. Jej pasją jest szerzenie idei o świadomym życiu i narodzinach ( ukończyła warsztaty trenerskie Eleny Tonetti-Vladimirovej i dalej pobiera nauki w Birth of New Earth), granie na gongach- koncertuje z mężem Arturem ( śpiew, ekstatyczny taniec i praca ze snami. Inicjowana w Munay-ki-szamańskie ryty z Peru,wezwana do kroczenia ścieżką serca i dzielenia się swoimi darami w służbie ludzkości. Jej misją jest wspieranie Życia we wszelkich jego przejawach i inspirowanie innych do otwarcia się na swój Boski potencjał. Zapisy:@ Miejsce: Mikroklimat- Przestrzeń Kobiet, ul. Tarczyńska 9 ( tuż za Hotelem Sobieski, niedaleko PLacu Zawiszy) Czas: 17 marzec koszt: 60 PLN Dojazd: samochodem (są miejsca parkingowe w pobliżu) lub komunikacją miejską: Przystanek Plac Zawiszy, można też od strony ul. Filtrowej Autobusy: 100,150,157,159,175,501,504,512 Nocne: N32, N91, Tramwaje: T,1,7,8,9,21,22,24,25 (od strony Pl. Zawiszy) Tramwaje: T 19, 35,36 (od strony pl. Filtrowej) Metro: najbliższa stacja buduje się na Kasprzaka róg Towarowej :) Zobacz więcej
Spis treści Kochanek: 1 Łzy: 1 Miłość: 1 Ogień: 1 Rozum: 1 Cuda miłości[1] 1 Nie żyjąc, jako ogień w sobie czuję? Jeśli tym ogniem sam się w sobie psuję, Czemuż go pieszczę, tak się w nim kochając? 5ŁzyJak w płaczu żyję, wśród ognia pałając? Czemu wysuszyć ogniem nie próbuję Płaczu? Czemu tak z ogniem postępuję, Że go nie gaszę, w płaczu opływając? Ponieważ wszytkie w oczach u dziewczyny 10Pociechy, czemuż muszę od nich stronić? Czemuż zaś na te narażam się oczy? RozumCuda te czyni miłość, jej to czyny, Którym kto by chciał rozumem się bronić, Tym prędzej w sidło z rozumem swym wskoczy.
Mamo, Tato, oczekujecie na narodziny dziecka? Szukacie godnego zaufania źródła informacji o tym, jak dbać o zdrowy rozwój maluszka od poczęcia? Co jeść, jak się leczyć, w jaki sposób pokonać stres przez 9 miesięcy? Chcecie wiedzy nowoczesnej, bez tematów tabu, sprawdzonej przez najlepszych fachowców? Ale pragniecie też słów wsparcia, dobrych emocji, zrozumienia i miłości? CUDowne 9 miesięcy to książka dla Was! Znajdziecie tu rozmowy z doskonałymi ekspertami z różnych dziedzin: O tym, jak znaleźć najlepszego lekarza, jakie badania w ciąży wykonywać (a jakich niepotrzebnie nie robić!), mówi największy przyjaciel kobiet, ukochany przez pacjentki ginekolog i położnik PROF. ROMUALD DĘBSKI. Zastanawiacie się, co jeść, żeby dziecko rozwijało się zdrowo, jak sobie pomóc, gdy dokuczają mdłości, jakie suplementy diety przyjmować, a jakich unikać – swoją wiedzą i prywatnymi do-świadczeniami oraz sprawdzonymi przepisami dzieli się w książce dietetyczka i psychodietetyczka KATARZYNA BŁAŻEJEWSKA-STUHR. Oddychaj! Skup się na tu i teraz. Praktykuj mindfulness. Możesz nauczyć się zapanować nad stresem, uwierzyć w swoją kobiecą siłę – jak? Mówi psycholog, psychoterapeuta i trener WOJCIECH EICHELBERGER. Witaj na świecie Kochanie – położna EWA JANIUK delikatnie kładzie noworodki na brzuchu mamy, której towarzyszyła przez dziewięć miesięcy, była jej najwierniejszą przyjaciółką i powiernicą. Dzieli się swoimi doświadczeniami, radzi, jak przygotować się do porodu, by był pięknym doświadczeniem. Dzięki praktyce jogi możesz pomóc swojemu ciału i duszy – przekonuje joginka, autorka uwielbianego przez widzów jogowego kanału na YouTube MAŁGORZATA MOSTOWSKA. Czy wiecie, że przyszła mama może poddać się zabiegom akupunktury, które pomogą wyleczyć wiele dolegliwości? Słyszeliście, że Chinki w ciąży i połogu nie mogą myć włosów? – tajniki medycyny chińskiej odkrywa MAGDALENA WOJCIECHOWSKA-BUDZISZ. ANNA SZCZYPCZYŃSKA, autorka bloga przez całą ciążę, gdy czekała na narodziny swojego Albatrosa (tak, tak…musicie przeczytać, żeby zrozumieć ☺), była aktywna: biegała, ćwiczyła na siłowni, praktykowała jogę. Opowiada: Jak trenować bezpiecznie? Dlaczego ruch jest tak ważny dla przyszłej mamy? Jak uniknąć infekcji intymnych? Fizjoterapia uroginekologiczna – to nowa dziedzina wiedzy, w Polsce dopiero zaczyna zdobywać uznanie. Dzięki niej przyszła mama może poznać lepiej swoje ciało, przygotować się do świadomego porodu, uniknąć problemów zdrowotnych, które pojawiają się często po narodzinach dziecka (nietrzymanie moczu, rozejście mięśni prostych brzucha itd.). Rozmowę z fizjoterapeutką uroginekologiczną MAŁGORZATĄ STARZEC czyta się z wypiekami na twarzy – mówi na każdy temat także te najbardziej intymne i wstydliwe. Kobiety w ciąży też chorują, mają alergię, zapadają na infekcje – o tym, jak leczyć się w ciąży bezpiecznie, czy są leki, które przyszła mama może stosować bez obaw, mówi doświadczona pediatra JOANNA GZIK. Aromaterapia może być skuteczną i bezpieczną metodą leczniczą – ADRIANNA CZABAN, położna pracująca w szpitalu we Francji stosuje ją u kobiet w ciąży na co dzień. Podpowiada, jakie olejki wybrać. Piękne ciało bez rozstępów, idealna, nawilżona, gładka cera… Jakie kosmetyki stosować, by najlepiej zatroszczyć się o swój wygląd i samopoczucie mówi właścicielka manufaktury ekologicznych kosmetyków JOANNA HOŁUJ. Siłą tej książki jest nie tylko fachowa wiedza, jaką przekazują specjaliści, ale także to, z jaką szczerością dzielą się z nami swoimi osobistymi doświadczeniami i emocjami. Wojciech Eichelberger przyznaje, że zawsze zazdrościł kobietom tej cudownej podróży, jaką jest dziewięć miesięcy oczekiwania na dziecko, Kasia Błażejewska-Stuhr przyznaje, że pomimo znajomości wszystkich tricków kulinarnych przez trzy pierwsze miesiące ciąży wymiotowała dniami i nocami, a żołądek uspokoiło dopiero… fondue z pleśniowych serów, profesor Romuald Dębski wspomina, że na studiach pracował w szpitalu jako… położna. Najwięcej emocji wzbudzają jednak opowieści osób, które nie występują w książce jako eksperci, ale rodzice. Cykl wywiadów otwiera rozmowa z AGNIESZKĄ MACIĄG. Wspomina traumę pierwszego porodu w czasach PRL-u, gdy kobieta rodząca nie miała nic do powiedzenia, nawet gdy odbierano jej noworodka tuż po porodzie, i opowiada o sile, jaką dały jej narodziny córki – świadome, przeżyte w objęciach ukochanego mężczyzny. Ostatnią rozmowę autorka przeprowadza z muzykiem ADAMEM SZTABĄ – czy wiecie, że narodziny syna wymodlił w Bazylice Narodzenia Pańskiego w Ziemi Świętej? A jego syn Leopold urodził się przy dźwiękach Trzeciego Koncertu brandenburskiego Bacha? Książka napisana świetnym, lekkim językiem – nie sposób się od niej oderwać. Opowieści ilustrują piękne fotografie PATRYCJI WOY-WOJCIECHOWSKIEJ, której udaje się pokazać na zdjęciach emocje bohaterów, miłość i ciepło rodzinne. Książka w sprzedaży od 4 września 2019 roku. KONTAKT: zamowienia@
Jak często zastanawiamy się nad tym skąd bierze się większość naszych wzorców zachowań? Wielu z nas myśli, że zostały one uwarunkowane w dzieciństwie. I oczywiście jest to prawdą, bo do 6-7 roku życia kształtuje się w pełni zestaw naszych przekonań, wartości, z którymi idziemy dalej przez życie i które zakorzenione głęboko w podświadomości warunkują nasze późniejsze automatyczne zachowania, podejmowane decyzje i sposób odbierania świata. A czy myśleliśmy o tym, w którym momencie te wzorce zaczynają się kształtować? Dzisiejsze badania fizyki kwantowej jasno pokazują, że wszystko jest energią. My jesteśmy energią, powstaliśmy z energii i na każdym kroku przenikamy się nawzajem w oceanie energii, który nas otacza. W ostatnich latach bardzo mocno rozwija się psychologia prenatalna. Otóż okazuje się, że kluczowym momentem dla całego naszego późniejszego życia, w którym zapisuje się najwięcej korzystnych dla nas lub nie, wzorców i przekonań na temat ludzi, świata i nas samych jest moment naszego przyjścia na świat – proces narodzin. Kiedy ten proces się zaczyna? Wydawałoby się, że w momencie porodu. Jednak poród to nie początek, ale koniec naszego procesu narodzin. Skoro wszystko jest energią, myśli są energią to czy nie powstajemy już w momencie, kiedy w umysłach naszych rodziców pojawiła się MYŚL, która połączyła się z UCZUCIEM w ich sercach, tworząc INTENCJĘ naszego poczęcia? Moment poczęcia jest niezwykle ważny i już wtedy jako energia, którą jesteśmy – czujemy tę intencję. Dlatego tak ważne jest świadome poczęcie dziecka z miłości, z intencją stworzenia nowego życia. To warunkuje już nasz pierwszy imprint psychologiczny. Następnie, kiedy jako nowe życie zostaliśmy zaakceptowani przez naszych rodziców, kontynuuje się proces naszego rozwoju i wzrastania. Będąc w łonie matki przez 9 miesięcy, tam jest nasz dom – jest nam ciepło, bezpiecznie i przytulnie. Ogromne znaczenie ma wszystko, co mama myśli i robi w czasie ciąży, a przede wszystkim jakie uczucia się w niej pojawiają. Jako dziecko w łonie wszystko słyszymy i czujemy i to są kolejne zapisy kodujące się w naszych strukturach komórkowych. Nasze organy kształtują się stopniowo i wszystkie niezbędne do życia substancje odżywcze otrzymujemy z łożyska. I co się dzieje w momencie porodu? Z czym kojarzy Ci się poród? Ból, krzyk, szpital, pośpiech, nerwowa atmosfera…? Taki obraz porodu został niestety ukształtowany w naszej świadomości zbiorowej i przykre jest to, że niestety u większości kobiet tak to wygląda… Jednak wcale nie musi tak być… Ruch świadomego położnictwa rozwija się na całym świecie coraz intensywniej i coraz więcej kobiet i ich rodzin otrzymuje niezbędną wiedzę i wsparcie do tego, aby poród stał się pięknym, cudownym przeżyciem zarówno dla matki, ojca, jak i dla dziecka. Wyobraź sobie – jako dziecko w łonie, przez 9 miesięcy jesteś trwale połączona poprzez pępowinę ze swoim źródłem życia – łożyskiem – przez które oddychasz, odżywiasz się i które pełni wiele innych funkcji niezbędnych dla Twojego prawidłowego rozwoju. Powstaliście z jednej komórki, a więc Ty i łożysko stanowicie jedność – całość, zarówno fizycznie jak i energetycznie. Jesteś gotowa wyjść na świat – zaczyna się szereg procesów powodujących pojawienie się skurczy, które ułatwiają Ci przesuwanie się w kanale rodnym. Przyjmijmy, że proces rodzenia zachodzi naturalnie, wszystko przebiega prawidłowo – bez oksytocyny, znieczulenia i zbędnych interwencji medycznych. (Pominę już tutaj wpływ substancji podawanych matkom w czasie porodu dla jego przyspieszenia i „ułatwienia”, czy środków znieczulających dla złagodzenia bólu. Niestety nikt w szpitalu nam nie wspomina o wpływie tych substancji na dziecko – przecież jesteśmy w „dobrych rękach”… Ale to już dużo szerszy temat na osobne posty.) Opuszczasz bezpieczny brzuch mamy, wychodzisz na świat i co się dzieje? Zostajesz oślepiona ostrym, jaskrawym światłem, jacyś obcy ludzie dookoła, nerwowa atmosfera, w tle jakieś głosy, może krzyki innych kobiet… i nagle zostajesz brutalnie odcięta od swojego źródła życia, które przecież przez 9 miesięcy stanowiło z Tobą całość – ostre narzędzie przecina pępowinę, która jeszcze tętni, dostarczając Ci niezbędną krew i tlen. Twoje płuca jeszcze nie gotowe do oddychania są zmuszone wziąć pierwszy oddech – zaczynasz płakać, krzyczeć – błagalnie wołając o pomoc – doznajesz szoku krążeniowego i respiracyjnego – zapisuje się tzw. trauma porodowa, której niestety doświadczyła większość z nas i nie jesteśmy absolutnie tego świadomi. Jednak jej skutki determinują wiele naszych późniejszych problemów. Okazuje się, że szybkie przecięcie pępowiny i pozbawienie dziecka łożyska powoduje utratę ogromnej ilości krwi, zwiększa ryzyko anemii, alergii i astmy. Wychodzi to dopiero w czasie różnych terapii oraz hipnozy, gdzie pacjenci wracając do momentu swojego porodu – wyraźnie odczuwają fizyczny ból odcinanej pępowiny i ogromne trudności związane z koniecznością wzięcia pierwszego oddechu. Opóźnienie tego odcięcia choćby o kilkadziesiąt minut, aż pępowina przestanie tętnić, znacznie złagodziłoby ten proces. Ale czy ktokolwiek w szpitalu ma czas, żeby czekać kilka godzin? Przecież jest tyle pracy, czekają kolejne rodzące… Czy w takich warunkach możemy czuć się bezpiecznie i mieć świadomość, że świat, który nas wita jest pełen akceptacji, szacunku i miłości??? Niestety właśnie ten zapis w naszej psychice i emocjach odciska głęboką traumę – konieczność walki o życie, silne poczucie osamotnienia, lęku, straty – nasze cenne zasoby zostały nam brutalnie zabrane. Wielu badaczy stosujących terapie pierwotne potwierdza, że współczesne praktyki okołoporodowe przyczyniają się do tego, że wielu ludzi, ma wrodzone poczucie bezradności, braku decyzyjności i wiary w siebie, ciągle za czymś goni, a związki, które tworzą są często nietrwałe. „Ciało pamięta wszystko, czego doświadczyliśmy od poczęcia do narodzin i później. Zapis tworzy się w układzie limbicznym mózgu. Jakość doświadczeń prenatalnych i okołoporodowych wpływa na nasze życie oraz relacje, w które wchodzimy z ludźmi i światem.” Elena Tonetti – Vladimirowa A gdyby tak ten proces mógł wyglądać zupełnie inaczej??? Gdybyś miała wybór i mogła przyjść na świat w miejscu, które znasz, w którym Twoja mama czuje się dobrze, bo przebywa tam na co dzień, a Ty razem z nią przebywałaś tam przez ostatnie 9 miesięcy? Gdyby na zewnątrz było cicho, przytulnie, przytłumione światła, świece, łagodna uspokajająca muzyka i czekają na Ciebie ludzie, których głosy, uczucia doskonale znasz z życia płodowego? Gdyby wszystko odbywało się bez pośpiechu i nerwowej atmosfery? I zamiast brutalnego pozbawiania Cię źródła życia – pępowiny i łożyska – zostałabyś w tym związku połączona, aż do momentu, kiedy będziesz gotowa się z nim pożegnać i w pełni rozpocząć samodzielne życie? TAK to jest możliwe!!! Rozwiązaniem jest poród lotosowy we własnym domu. Michael Odent, światowej sławy położnik, prekursor nowego podejścia do narodzin ogłosił, że porody przyjmowane przez samodzielne położne minimalizują liczbę wszelkich interwencji medycznych. Stwierdził, że szpital powinien być ostatnim miejscem, w którym miałyby przychodzić na świat nasze dzieci. Już samo wejście do szpitala powoduje uwalnianie się kortyzolu – hormonu stresu – który znacznie hamuje akcję porodową. Za jedyne, słuszne i naturalne uważał dom – bo tam kobieta czuje się najbezpieczniej. Oczywiście w pewnych sytuacjach, kiedy jest to rzeczywiście niezbędne, szpital i cięcie cesarskie są jedynym rozwiązaniem. Jednak dziś zbyt często wykonuje się je rutynowo, a kobiety myślą, że to było jedyne wyjście dla ratowania zdrowia i życia ich oraz dziecka. „Potrzebujemy energii miłości.(…) Musimy ponownie odkryć, czym mogą być narodziny, gdy nie zostaną zakłócone wpływami kulturowymi. Potrzebujemy punktu odniesienia, od którego nie powinniśmy się zbyt oddalać. „Narodziny lotosu” są właśnie takim punktem.”Michael Odent, położnik Czy my kobiety wierzymy w to, że jesteśmy stworzone do rodzenia dzieci? Czy mamy świadomość, że nasze ciało doskonale wie, jak ten proces powinien przebiegać? Czy mamy poczucie mocy i sprawczości, pełne zaufanie do Natury? Ja w to uwierzyłam. Stopniowo zdobywałam niezbędną wiedzę, odkrywałam świat do tej pory dla mnie totalnie abstrakcyjny i świadomie przygotowywałam się przez cały okres ciąży do tego, aby móc urodzić w sposób jak najbardziej naturalny i w pewnym momencie przyszła do mnie idea porodu lotosowego, we własnym domu, oczywiście przy wsparciu i pomocy położnej. Jeżeli jako kobieta nie masz tego poczucia mocy i masz same negatywne skojarzenia związane z porodem – zawsze możesz to zmienić, podejmując świadomą i konsekwentną pracę nad sobą i własnym rozwojem. Bo to Ty decydujesz o tym, w co uwierzysz. Ja wiele lat temu będąc osobą totalnie nieświadomą, wierzyłam w słuszność „cesarki na życzenie” – przecież po co się męczyć? Nie miałam zamiaru karmić dziecka piersią – po co sobie utrudniać życie, jak można podać mleko z butelki? Aż wstyd się przyznać, ale taki był mój poziom świadomości 10 lat temu. Dzisiaj nie wyobrażam sobie innego sposobu, w jaki moje kolejne dzieci przyjdą na świat – dla zdrowej kobiety, w zdrowej ciąży – poród lotosowy we własnym domu to najpiękniejsza i najbardziej naturalna forma powitania cudu nowego życia. Można też to zrobić w szpitalu, jednak wymaga to ogromnej odwagi i „wywalczenia” swoich praw. Z roku na roku coraz więcej rodziców decyduje się na taką właśnie formę porodu. Poród lotosowy to praktyka polegająca na nieprzecinaniu pępowiny, lecz pozostawieniu jej do całkowitego uschnięcia i samoistnego odłączenia się od dziecka w sposób naturalny, pozostawiając ślad w postaci pępka. Najczęściej trwa to od 3 do 10 dni. W tym czasie odpowiednio pielęgnujemy łożysko, zasypując je solą i ziołami. Właśnie w taki sposób przyszedł na świat nasz syn – w ciszy, spokoju, miłości, przy ogromnym wsparciu męża, bez pośpiechu, w pełnym poszanowaniu wszelkich jego praw – przede wszystkim prawa wolności wyboru. Po 9 dniach nastąpiło samoistne odłączenie się dziecka od pępowiny, pozostawiając piękny pępek – łożysko wypełniło swoją rolę. Od momentu narodzin Aleksander był bardzo spokojny, w ogóle nie płakał, przez kilka dni miał nawet zamknięte oczka, które stopniowo ukazywały nam swoje piękno – łagodnie i w swoim tempie wybudzał się do życia. To był cudowny, magiczny czas, jakby wszystko nagle zatrzymało się w miejscu, w domu panowała niezwykła energia. Wiem, że dla wielu z Was temat ten może wydawać się totalnie oderwany od rzeczywistości. Wiele kobiet nawet nie ma pojęcia do kogo tak naprawdę należy łożysko – do matki czy do dziecka? Niestety przeważnie myślimy, że do matki, bo w szpitalu traktowane jest jako zbędny odpad poporodowy, a którego pozostawienie choćby nawet kilka godzin dłużej (nie mówiąc już o dniach!) jest bezpodstawnie powiązane z ryzykiem zdrowia i życia matki i dziecka. Tak zostało nam to przedstawione, a my w to uwierzyliśmy. A może warto byłoby się zastanowić nad tym, co tak naprawdę dzieje się z łożyskami, które natychmiast są zabierane kobietom w szpitalach…? Przecież coraz szerzej mówi się o bezcennej wartości krwi pępowinowej i komórkach macierzystych w niej obecnych, które potrafią ratować zdrowie i życie, kiedy zostaną zachowane do ewentualnego użycia w poźniejszych latach – co jest oczywiście bardzo kosztowne. A czy ktokolwiek się zastanawia nad możliwością pozostawienia dziecka w połączeniu z łożyskiem tak długo, aż cała ta krew przepłynie swobodnie z powrotem do dziecka, dając mu tę cudowną mieszaninę przeciwciał i komórek macierzystych na zawsze? Przecież to właśnie do dziecka one należą i nikt nie ma prawa mu ich zabierać. Okazuje się, że przecinanie pępowiny jest zabiegiem wyłącznie higieniczno – zwyczajowym i nie ma żadnych słusznych ku temu przesłanek. Łożysko jest odpowiedzialne za wszelkie procesy życiowe dziecka, dopóki wszelkie narządy nie zaczną samodzielnie funkcjonować. I okazuje się, że kiedy to następuje, to w łożysku stopniowo wygaszają się obszary odpowiedzialne za dane narządy. Czy kiedykolwiek widziałaś łożysko z bliska? Jest to przykre, ale większość ludzi to brzydzi. Ja kiedy zobaczyłam łożysko mojego syna, byłam absolutnie zachwycona jego pięknem – drzewo życia – to było moje pierwsze skojarzenie, bo rzeczywiście tak ono wyglądało – bardzo intensywnie ukrwione, pełne życiowej energii. Poza aspektem czysto zdrowotnym, pozostawienie łożyska ma także wymiar duchowy. Tak, jak wspominałam dziecko i łożysko są jednym organem, a więc otacza je to samo eteryczne pole aury i mają wspólną świadomość. Kiedy pozostawiamy dziecko z łożyskiem do samoistnego zakończenia tego procesu, powoduje to, że aura dzieci lotosowych pozostaje pełna, nienaruszona, co prowadzi do silniejszego układu immunologicznego, ponieważ jej pole energetyczne jest mocniejsze. Dzieci te są od początku głęboko osadzone i w pełni obecne w swoich ciałach, widać to w ich spojrzeniu, mają już na starcie to wszystko, do czego wielu ludzi nawet nie dochodzi przez całe życie – pełen potencjał swoich zasobów, bo nic nie zostało im zabrane. Łożysko symbolizuje też wewnętrzną mądrość oraz ucieleśnia pierwszy związek – pierwotną relację, na której opierają się nasze późniejsze związki. Poród lotosowy pozwala na powolne i łagodne przejście z łona na ziemię, z wody na powietrze oraz stwarza przestrzeń i czas na nawiązanie więzi i swobodną integrację w nowym świecie. Kiedy cały ten transfer materii i świadomości się dokona, pępowina samoistnie odpada, a dziecko w pełni wcielone zaczyna odrębne życie. Może warto zastanowić się nad tym, czy Stwórca mając w zamyśle proces narodzin nowego życia wymyśliłby coś takiego, że będzie potrzebne jakieś ostre narzędzie do tego, aby dziecko oddzielić od matki, aby mogło przyjść na świat??? Natura sama w sobie jest doskonała i nie popełnia błędów… Byc może to, o czym piszę jest dla Ciebie totalnie niedorzeczne, a być może sprawi, że zaczniesz się zastanawiać, czy może właśnie tak powinien wyglądać proces przyjścia nowego człowieka na świat – jak mogą rodzić się CUDA? Bo nic nie zaprzeczy temu, że narodziny dziecka są cudem w życiu niemal każdego człowieka. Może pokażesz ten artykuł jakiejś kobiecie, która dostrzeże wartość tej idei i będzie chciała dalej zgłębiać temat, dzięki czemu poród będzie dla niej i dziecka cudownym doświadczeniem… Masz wpływ na to, w jakich warunkach będą się rodzić nasze dzieci, dzieci naszych dzieci oraz innych bliskich nam osób. Aby poznać dokładniej to, o czym piszę, polecam Wam książkę Edyty Adamczewskiej „Tajemnica narodzin. Poród lotosowy” oraz Shivam Rachana „Narodziny w nowym świetle. Lotosowy poród”. Moim marzeniem jest, aby coraz więcej dzieci przychodziło na świat w sposób jak najbardziej naturalny, świadomy, godny i aby ten proces zapisywał się w nich oraz w ich rodzicach na trwałe jako cudowne, piękne przeżycie i wspomnienie, o którym będą z radością opowiadać swoim bliskim. Dlatego cały czas zgłębiam i poszerzam swoją wiedzę na ten temat, aby coraz szerzej promować ideę porodu lotosowego, bo całym sercem wierzę w jego słuszność i cudowną moc. Obserwacja mojego syna na co dzień i tego jak się pięknie rozwija jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza. Życzę Wam pięknych i cudownych procesów narodzin!