Nie udawaj kogoś kim nie jesteś! Przede wszystkim skup się na sobie, nie kłam, staraj się być zawsze sobą i pokaż się z jak najlepszej strony. Jeśli jesteś nieśmiała i nie wiesz co zrobić, by poczuć się pewniej to podpowiadamy: zmień swój wygląd. Wyluzuj i wykonaj te 3 kroki. 1. Bądź uczciwa. Zarówno wobec siebie, jak i tej drugiej osoby. Mimo wielkiej pokusy, nie udawaj kogoś innego niż jesteś w rzeczywistości. Nawet jeśli uda ci się przetrzymać z maską na twarzy, to zapamiętać wszystko co, co zostało przez ciebie powiedziane i się w tym nie pogubić jest niezwykle trudne. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Bądź sobą i pokaż drugiej osobie, że jesteś autentyczny. Ludzie lubią rozmawiać z prawdziwymi ludźmi, więc nie bój się być sobą i wyrażać swoje opinie. Część 2: Zyskaj pewność siebie w rozmowie na Facebooku. Rozpoczęcie rozmowy na Facebooku może być stresujące, ale nie musisz się Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale nie bardzo potrafię się zintegrować z osobami na studiach. Przez pewien czas próbowałam z nimi częściej przebywać, ale to nie poskutkowało, bo oni jakoś nie bardzo do mnie lgną. Jestem osobą dość spokojną i starając się z nimi zintegrować, musiałam udawać kogoś kim nie jestem. Badź sobą nie udawaj kogoś kim nie jesteś jeśli zależy jemu na tobie to napewno będzie chciał chodzic z dziewczyną z która zaczął chodzić a nie jakaś podróbką.Jesli masz odwagę popros go o chodzenioe 4) Miej własne zdanie - nie przytakuj na każdym kroku. 5) Pokaż że jesteś ciekawa - czy to strojem czy zainteresowaniami. 6) Zaczynaj rozmowę - nie podchodź jednak bez początkowego pomysłu na zaczęcie dialogu. 7) Jeśli nie usłyszysz co powiedział rozmówca zapytaj ! - NIGDY nie przytakuj kiedy nie wiesz o co chodzi ;D. 2. A jeśli już na coś się zdecydowałeś, to nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Ufaj swoim wartościom i się ich trzymaj. Jak trzeba, zaciśnij zęby i trzymaj się tego, co ustaliłeś. Nie odpuszczaj!!! Nie warto, bo dopiero po zrobieniu tego czegoś możesz ocenić, czy tak naprawdę było warto, a nie przed. Nie udawaj więc cnotki też tego chcesz, nie udawaj kogoś kim nie jesteś tylko dlatego że nie wypada. Ile.Znasz.Sposobow.Zabijania. polamane.kwiaty 10 kwietnia 2017 roku, godz. 3:57 Wizerunek w mediach społecznościowych to coś, na co masz wpływ. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Pokaż, że znasz się na tym, co robisz. Zawsze sprawdzi się autentyczność, ale i uprzejmość wobec drugiej osoby. Nie udawaj że jesteś kimś, kim nie jesteś. Gdy druga osoba wzbudzi u nas silne zainteresowanie, łatwo wpaść w pułapkę tworzenia swojego wizerunku w jej oczach na miarę tego, czego myślimy, że nasz rozmówca oczekuje. Należy pamiętać, że druga strona wcale nie musi poszukiwać osoby podobnej do siebie. awGA. ja, a kto? Myśl 16 sierpnia 2011 roku, godz. 19:30 54,4°C Nigdy nie udawaj kogoś kim nie jesteś, bo nigdy nie wiadomo kogo spotkasz. Poprzedni tekst Następny tekst Tekst nie został dodany jeszcze do żadnego zeszytu. Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa ja, a kto?, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie. na Jja, a kto?Myśl Nigdy nie udawaj kogoś kim nie jesteś, bo nigdy [...] 1 konto Opinie do tekstu autorstwa ja, a kto? Brak komentarzy eyesOFsoul Kaś(ka) 18 lutego 2009 roku, godz. 18:57 ..niektórym łatwiej zakładać maski. Czują się wtedy silni. Bo gdy ktoś zrani człowieka z maską X... To ucierpi ta maska, a nie człowiek. To udawanie jest jak mur, przez który krzywdy innych ludzi się nie przebiją. A co do drugiej części myśli. Zastanów się, czy potrafisz zapomnieć o sobie. Jeśli potrafisz zapomnieć, to w jakich momentach.. I czy aby napewno te momenty mogą trwać długi czas. :) Nie udawaj kogoś kim nie jesteś. Bądź szczery i mów to co serce i dusza Ci podpowiadają, bo one mówią prawdę. Jeśli zależy Ci na pewniej osobie to nie udawaj, tylko mów to co chcesz powiedzieć, a nie wymyślaj czegoś czego tak na prawdę byś nie powiedział, powiedziała. Jeśli ktoś tego nie doceni to nie jest tego wart. Po dziesięciu minutach przed moimi oczami stanęło czarne auto , z którego po chwili wyszedł mój brat z uśmiechem na twarzy. Szybko do mnie podszedł i objął, po czym podniósł do góry i obrócił się ze mną wokół własnej osi. —Nawet nie wiesz jak się stęskniłem za Tobą. — Powiedział po czym zaczął kontynuować swoją wypowiedź.— Wreszcie będziesz mogła poznać mój świat i spędzić ze mną trochę czasu. — odrzekł po czym uśmiechnął się do mnie. — Dobra wsiadaj do samochodu i jedziemy do mojego królestwa. — Szybki podszedł do pojazdu, po czym otworzył mi drzwi do samochodu i ręką pokazał abym wsiadła do środka. Usiadłam na przednim siedzeniu , a mój brat wziął moją walizkę, otworzył bagażnik i włożył ją. Następnie usiadł za kierownicą, odpalił silnik i ruszył. Nie znałam tego miasta dlatego podczas podróży, oglądałam widoki zza okna. Podziwiając piękne budowle, szczęśliwych ludzi przechadzających się uliczkami, lecz z tej czynności wybił mnie głos Agusa. — Opowiadaj jak zareagował Flavio na wiadomość, że się wyprowadzasz do mnie. — Powiedział a ja westchnęłam i po chwili zaczęłam opowiadać. — Bardzo się bałam jego reakcji, ale poszło bardzo dobrze. — Mówiłam z bananem na twarzy od ucha do ucha, po czym zaczęłam kontynuować. — Zareagował pozytywnie — Powiedziałam po czym zwróciłam wzrok Agusa.— Uwierz byłam w takim samym szoku co ty aktualnie. — Powiedziałam po czym zaczęłam się śmiać, a Agus zrobił to samo. Podczas drogi cały czas się śmialiśmy i rozmowialiśmy. Po piętnastu minutach byliśmy już pod jego domem. Agus mieszka w wysokim i ogromnym wieżowcu. Kiedy wysiedliśmy z samochodu, mój brat wyjął walizkę z bagażnika , a potem zaczął kierować w stronę dużego budynku, więc postanowiłam iść za nim. Kiedy byliśmy przy wejściu, Agus wpisał jakiś pin dzięki któremu drzwi otworzyły się i przypominało mi się takie zdanie, które przypomina aktualną sytuację "sezamie otwórz się" . Gdy weszliśmy do środka zauważyłam bardzo długie schody, po których mój brat już wchodził. Były one koloru szarego. Zaczęłam iść tuż za nim, gdy nagle doszliśmy do drzwi. Agus zatrzymał się przed nimi, sięgnął ręką do kieszeni i wyjął klucze, dzięki którym po chwili ogromne drzwi otworzyły się. Gdy weszłam do mieszkania zabrakło mi powietrza, było ślicznie, nie pomyślałabym, że to jest dom Agusa. Zaczęłam rozglądać się po całym mieszkaniu było piękne. Kiedy podeszłam do wielkiego okna zobaczyłam prawie całe miasto, ten widok był nie do opisania. Po chwili obróciłam się i zobaczyłam Agusa, który położył klucze na blacie. Kuchnia była połączona z salonem wyglądało to fantastycznie. Mój brat włożył dłonie do kieszeni i oparł się o ścianę cały czas spoglądając na mnie. — I jak może być? — powiedział, po czym się uśmiechnął. — Jest cudnie, to zaszczyt tutaj mieszkać. — Odpowiedziałam , z uśmiechem na twarzy spoglądając raz na Agusa, a czasem na całe jego królestwo. — Super, że Ci się podoba. Chcesz coś zjeść czy napić się? — Spytał podchodząc do lodówki, którą następnie otworzył. — Sok pomarańczowy poproszę — odrzekłam. — Okej — powiedział po czym z lodówki wyjął sok, a następnie podchodząc do wiszącej, szarej szafki i wyjmując szklankę do której nalał sok. Wziął naczynie i zaczął powoli iść w moim kierunku. — Proszę — podał mi szklankę , przy czym się uśmiechnął, odwzajemniłam ten gest i wzięłam szklankę, i dopowiedziałam ciche "dzięki". Po jakimś czasie Agus pokazał mi szybko mój pokój bo musiał pilnie wyjść, a ja w tym czasie składałam swoje ubrania i zaczęłam układać je w szafie. Była dwudziesta druga, a ja usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu. Zeszłam na dół i zobaczyłam mojego brata, który był pijany. Cicho westchnęłam i podeszłam do Agusa. —To naprawdę musiała być ważna sprawa do ogarnięcia. — powiedzialam po czym chłopak zaczął powoli iść a moim kierunku. — Ejj... tylko tlosecke wypiłem ... naprawdee.. — Wybełkotał po czym zaczął się śmiać. Jezu co z niego za człowiek. — Ehhh... dobra idź połóż się spać. — spojrzałam na Agusa, który ledwo stał na nogach, prawie potykając się o nie. Gdy mój brat już szedł do pokoju potknął się o dywan, a ja nie mogłam wytrzymać i wybuchłam śmiechem. Leżał na podłodze i zaczął coś bełgotać pod nosem. — Kurwa, kto go tutaj położył. — powiedział wstając i otrzepywać się z niewidzialnego kurzu, po czym obrócił się w moją stronę i pomachał palcem. — Nie śmiej się, bo obiecuję, że dopadnie Cię kara za wyśmiewanie się ze starszego brata. —.Odrzekł wpatrując mi się głęboko w oczy, ale ja nie przestawałam — Ja tylko ostrzegam. — dokończył swoją wypowiedź. — Agus ja Ciebie nie rozumiem, jak jestem smutna to robisz wszystko żeby mnie rozbawić, a jak się śmieje to znowu Cię to denerwuje. Zdecyduj sie wreszcie. — Powiedziałam po czym go wyminęłam i zaczęłam iść po schodach, lecz po chwili się obróciłam i dopowiedziałam —Dobranoc braciszku. — dopowiedziałam po czym pomachałam mu ręką i poszłam do pokoju. Po umyciu się i przebraniu w piżamę położyłam się wygodnie na łóżku i wzięłam telefon z nocnej szafki, na której leżał. Włączyłam go guzikiem po czym zobaczyłam kilka nieodebrnaych połączeń od Flavio. Szybko weszłam w kontakty i wybrałam numer mojego przyjaciela. Po kilku sygnałach usłyszałam głos mojego kumpla. — Hej Karolita. — powiedział po czym od razu się odezwalam. — Część Flavio. Przepraszam, że nie odbierałam, ale wiesz chciałam też spędzić trochę czasu z Agusem, a potem się rozpakować i wiesz czas sam tak szybko minął, że nie wiem kiedy. — próbowałam się wytłumaczyć. — Spoko rozumiem, jak Ci minął pierwszy dzień w Buenos Aires? — zapytał. — Dobrze trochę czasu spędziłam z Agusem rozmowach i śmiechu, obejrzałam trochę jego mieszkanie i potem tylko siedziałam w pokoju, bo musiałam sie rozpakować. — odrzekłam po czym cicho westchnęłam . — Okej, dobra kończę już bo jest późno, a jutro muszę iść do pracy . Ty też powinnaś się wyspać, dobrze by Ci to zrobiło bo zawsze jak rano wysyłasz snapa to wyglądasz jak zombi. — Po swojej wypowiedź wybuchnął głośnym śmiechem. — Wiesz co? Powiem Ci tak długo to ty nie pożyjesz — stwierdziłam po czym, również wybuchłam śmiechem.—Dobra do usłyszenia kumplu — powiedzialam po czym kliknęłam czerwoną słuchawkę. Ja wyglądam jak zombi? To on rano zawsze wygląda jak siedem nieszczęść. Ułożyłam się wygodnie na łóżku, zamknęłam swoje zmęczone oczy i po chwili odpłynęłam do innej krainy. Już nie mogę doczekać się kolejnego dnia i przygód, które na mnie tutaj czekają. Właśnie teraz mogę powiedzieć, że niespodziewałabym się, że uwolnię się od moich zaborczych rodziców, lecz teraz wiem, że nadzieja umiera ostatnia. Cześć wszystkim dzisiaj przechodzę do Was z kolejnym rozdziałem naszej opowieści. Już niedługo odbędzie się pierwsze spotkanie naszych głównych bohaterów. Miłego dnia! 😘 Słów- 1048 Trzeci rozdział - 30 grudnia