A kiedy nagle dochodzi do rozstania, zamykasz się na świat, czując, że nikogo innego nie będziesz w stanie pokochać. I to jest ten moment, w którym warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić się, jak w zdrowy sposób dojść do siebie po zerwaniu. Pozwól sobie na żałobę po rozstaniu
Tworzenie pieniędzy to pełen mocy i miłości przekaz wiedzy ze sfery ducha udzielonej ludziom, aby wesprzeć ich w dążeniu do szczęścia i samospełnienia. To wyjątkowe przesłanie w prosty i wyczerpujący sposób przybliża metody pomocne w określaniu i realizowaniu życiowych marzeń i materialnych pragnień.
Aplikacje do oszczędzania pieniędzy. Wiele aplikacji zostało stworzonych z myślą o tym, by ułatwić oszczędzanie pieniędzy. Są pomocne nie tylko dla tych, którzy zamierzają odkładać
Masz zatem pomysł na dochodowy biznes bez pieniędzy, który możesz prowadzić całkowicie zdalnie. Każdy ma w życiu to, na co się odważy. Zacznij zatem realizować swoje pomysły, zamień je na pieniądze i zbuduj swój biznes. Kup książkę “Własna firma bez tajemnic”, która może stać się Twoją inspiracją. https
Polska ma wreszcie realną szansę na otrzymanie od Rady Unii Europejskiej ds. finansów środków z KPO. Do końca roku może dojść do podpisania umowy finansową między Warszawą i Brukselą.
4,99 USD/mies. + 3 miesiące EKSTRA. 447,39 USD 134,73 USD za pierwsze 2 lata. Może obowiązywać podatek VAT. Wybieram Complete. 30-dniowa gwarancja zwrotu pieniędzy. Szybki i bezpieczny VPN. Ochrona przed malware. Śledzenie i blokowanie reklam.
Na przykład, jeśli chcesz zarobić setki lub tysiące dolarów miesięcznie, nie można tego zrobić wypełniając ankiety. Powinieneś używać takich aplikacji jak Uber, Upwork, Fiverr i TaskRabbit. Te aplikacje są lepszymi możliwościami zarabiania dobrych pieniędzy niż inne i bardziej Ci się opłacą.
Słowa i wyrażenia podobne do słowa uzyskać. Lista słów i wyrażeń podobna do słowa uzyskać: uzyskać coś na co się czekało, uzyskać członkostwo, uzyskać dochód, uzyskać przewagę, uzyskać rozwód, uzyskać równe prawa, uzyskać suwerenność, uzyskać ważność, uzyskać wpływ. Słownik synonimów słowa uzyskać
Wyjaśniamy jak otrzymać świadczenie. Nowiny. Oto mamy które dostaną specjalny dodatek 1500 zł! Warunek na dostanie pieniędzy jest banalnie prosty 17.11.2023. MS. Posted: 17 listopada 2023
Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Do jakiego poziomu maksymalnie można dojść bez realnych pieniędzy w grze farmarama?
MJY0. Polska już w czwartek ma dojść do porozumienia z Unią Europejską w sprawie przyznania nam pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy. Czym jest fundusz i w jaki sposób został powiązany z Krajowym Planem Odbudowy? Ile pieniędzy może otrzymać Polska z Unii Europejskiej?Polska już w czwartek ma dojść do porozumienia z Unią Europejską w sprawie przyznania nam pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy. Czym jest fundusz i w jaki sposób został powiązany z Krajowym Planem Odbudowy? Ile pieniędzy może otrzymać Polska z Unii Europejskiej? Unijny Fundusz Odbudowy powstał w celu pomocy państwom członkowskim w wyjściu z kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa. Ma on dwa główne cele: odbudowę i przywrócenie odporności gospodarek UE na kryzysy oraz przygotowanie na przyszłe, nieprzewidziane pieniędzy otrzyma Polska?Największą częścią Funduszu Odbudowy jest Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. Z tego źródła do Polski ma trafić ponad 23,9 mld euro dotacji oraz 34,2 mld euro niskooprocentowanych państwo otrzymało pieniądze z Funduszu Odbudowy, musi przedstawić Krajowy Plan Odbudowy, czyli konkretne reformy, programy i inwestycje, które zamierza sfinansować z dotacji i pożyczek. W Polsce za przygotowanie KPO odpowiadało Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Polska ma czas na wykorzystanie pieniędzy z KPO do 2026 r. Na co zostaną przekazane pieniądze z KPO?Zgodnie z informacjami przekazywanymi na stronie ministerstwa, Polska chce przeznaczyć pieniądze z KPO na inwestycje rozwojowe, transformację cyfrową, zwiększenie odporności i konkurencyjności gospodarki, energię i zmniejszenie energochłonności, poprawienie dostępności i jakości systemu ochrony zdrowia oraz zieloną i inteligentną ofertyMateriały promocyjne partnera
Sądzicie, że taka sytuacja jest tylko hipotetyczna i trzeba być skończonym ignorantem, aby do niej dopuścić? Nie bądźcie tacy pewni siebie. Obecnie, gdy banki zrezygnowały już z wymogu podawania pełnych danych odbiorcy podczas zlecania przelewu, naprawdę bardzo łatwo o błąd. Jesteśmy zabiegani, numery kont na rachunkach są drukowane małą czcionką, o pomyłkę – choćby w jednej cyfrze – nietrudno. Co wtedy? Jak odzyskać pieniądze przelane na zły numer konta? Czy to jest w ogóle możliwe? Wyjaśniam to w moim poradniku. Jak nie przelać pieniędzy na zły numer konta?Przede wszystkim staraj się nie dopuścić do takiej sytuacji. Kieruj się kilkom prostymi zasadami:jeśli regularnie wysyłasz pieniądze na konkretny numer konta (np. rachunki, konto oszczędnościowe), ustaw sobie odbiorcę zdefiniowanego – będzie mniej problemów;staraj się nie korzystać z opcji „kopiuj-wklej” i wpisuj numer konta odbiorcy ręcznie – możesz skorzystać z pomocy osoby dyktującej;zawsze 2-3 razy sprawdź, jaki numer wpisałeś;zawsze podawaj pełne dane odbiorcy;przed zatwierdzeniem przelewu sprawdź, czy ustalony przez system transakcyjny bank odbiorcy jest taki sam, jak podany na napisać, ale w codziennym zabieganiu trudniej się do tych zasad stosować. Mimo wszystko zachęcam do ostrożności, szczególnie w sytuacji, gdy w grę wchodzi pokaźna suma przelejesz pieniądze na złe konto – co robić?Gdy już zdarzy się taka pomyłka, to trzeba szybko ustalić, komu tak naprawdę przelaliśmy pieniądze. Jeśli masz szczęście, to odbiorca okaże się na tyle uczciwy, że sam zwróci Ci nienależne mu środki. Lepiej jednak na to nie liczyć i od razu skontaktować się z ze znowelizowaną ustawą o usługach płatniczych (nowelizacja z lipca 2018 roku), bank ma obowiązek pomóc klientowi, który przelał pieniądze na zły rachunek. Procedura wygląda w ten sposób, że bank w ciągu maksymalnie 3 dni występuje do odbiorcy przelewu lub jego banku z wnioskiem o zwrot nienależnych środków. Teraz odbiorca ma 30 dni, aby się do tego zastosować – pieniądze trafią na specjalny rachunek techniczny, a stamtąd z powrotem na konto prawowitego jednak, że odbiorca zignoruje wezwanie. Co wtedy? Tutaj również zaszła bardzo istotna zmiana. Otóż w takiej sytuacji bank może udostępnić dane odbiorcy swojemu klientowi, bo te przestają być chronione tajemnicą bankową. Klient ma dzięki temu możliwość wystąpienia na drogę sądową przeciwko osobie, która przywłaszczyła sobie jego Najbezpieczniej jest płacić w sieci za pomocą karty kredytowej. W razie pomyłki można bowiem skorzystać z procedury chargeback, o której pisałem już na moim zaangażowaniem w sprawę sądu warto jednak zgłosić się na policję i przekazać funkcjonariuszom dane odbiorcy przelewu, który nie chce zwrócić nienależnych mu pieniędzy. W zdecydowanej większości przypadków interwencja policji pomoże – mało kto chce mieć przecież problemy z nowelizacji przepisów odzyskanie pieniędzy przelanych na zły numer konta jest znacznie łatwiejsze. Mimo to zachęcam do bardzo ostrożnego wpisywania danych do przelewu w systemie bankowości elektronicznej. Poświęcenie kilku minut więcej na wykonanie przelewu może uratować Was przed poważnymi się Wam przelać pieniądze na zły numer konta? Co zrobiliście? Podzielcie się swoimi doświadczeniami!Znajdź najlepsze oprocentowanie:
Im więcej chodzisz, tym więcej… zarobisz. Tak działa Boomerun, czyli aplikacja, która „płaci” za kroki. Ile się trzeba nachodzić, żeby do czegoś dojść?Im więcej kroków dziennie zrobisz, tym więcej… zarobisz. Różne rzeczy w XXI wieku są przedmiotem zbierania punktów lojalnościowych – a twórcy aplikacji Boomerun przekonują, że mogą nimi być również przemierzone na piechotę metry, czyli po prostu zdrowy styl życia. Tylko kto miałby chcieć nam za to płacić? I ile się trzeba nachodzić, żeby do czegoś dojść?Przyzwyczailiśmy się już, że punkty lojalnościowe zbieramy za zakupy. Swoje programy zachęcające do lojalności mają poszczególne sieci sklepów, ale coraz więcej programów działa multibrandowo. Im więcej sklepów jest danym programie, tym łatwiej zbierać punkty i tym większy jest wybór nagród, a to z kolei przyciąga użytkowników. Przykładem tego typu aplikacji jest również:Święty spokój kierowcy w dobie wysokiej inflacji? Bezcenny. Jak można (spróbować) ograniczyć koszty eksploatacji samochodu? I ile to kosztuje? [NOWOCZEŚNI MOBILNI]Jest plan na wakacje za granicą? Jest też problem: wysokie ceny i słaby złoty. Dwa sposoby, by nie dać się złapać w sidła kursowe [MOŻNA SPRYTNIEJ]Cyberbezpieczeństwo w bankach: technologie przyszłości. Jak zmieni się świat bankowości? [BANK NOWOŚCI]Poza multibrandowością nowym trendem jest nagradzanie użytkowników nie tylko za wydawanie pieniędzy wprost, ale też np. za pożądane zachowania, które też mogą mieć wymierną wartość. Weźmy polisę telematyczną, której cena jest uzależniona od stylu jazdy kierowcy. Bezpieczny kierowca płaci mniej, bo jego zachowanie przekłada się na mniejsze ryzyko firmy też: Polisa telematyczna, czyli Yu! chętnie ubezpieczy cię tanio, bo byłeś grzeczny na drodzeTakim pożądanym zachowaniem może być np. zdrowy tryb życia. W USA są już firmy ubezpieczeniowe, które – wspólnie z pracodawcami – rozdają ludziom za darmo specjalne opaski monitorujące funkcje życiowe. Pracownik, który prowadzi się zdrowo, ma tańsze ubezpieczenie grupowe. Są już polisy zdrowotne, w których składki zależą od tego, ile czasu w skali tygodnia klient przeznaczy na aktywność też: Dadzą ci za darmo opaskę, która zmierzy ci ciśnienie oraz sprawdzi ile się ruszałeśCzytaj też: Jak technologie zmienią nasze życie? „Cyfrowe” zdrowie, edukacja, urzędy, praca… Nie gonimy Niemców, tylko… EstonięCzytaj też: Ile powinien kosztować alkohol, by wyrównać straty, które wynikają z jego nadużywania?Ile się trzeba nachodzić, żeby do czegoś dojść? Liczymy!Na podobnej zasadzie działa aplikacja Boomerun, która co prawda działa już od czerwca tego roku – do tej pory pozyskała użytkowników – ale teraz wchodzi w fazę intensywnnej walki o pozyskanie jak największej liczby jej działania jest prosty, jak drut. Apka „podpina” się (za zgodą użytkownika) do aplikacji zdrowotnej działającej w smartfonie (zarówno iOS, jak i Android mają je domyślnie zainstalowane w każdym sprzedawanym urządzeniu), mierzy liczbę kroków użytkownika, przelicza je na punkty, a punkty z kolei na 100 kroków to 1 punkt. A za punkty można dostać przykładowo: 50 zł na abonament Netfliksa ( pkt.), 50 zł do wydania w sklepie z grami mobilnymi Google Play ( pkt.), bon o wartości 100 zł do wykorzystania w sklepach Douglas ( pkt.) i tak dalej, i tak dalej. Generalnie przelicznik jest taki, że za 100 pkt. dostaje się złotówkę na zakupy. Za mniejszą liczbę punktów (500-1000) można dostać zniżki na koszulkę, masaż, czy na usługi trenera nagroda to iPhone 11 Pro, którego wartość „wyceniono” na pkt., czyli na jakieś 12 milionów kroków. Aby na niego „zasłużyć” trzeba na piechotę przemierzyć km. Wykonalne, ale raczej nie z dnia na dzień. W czasie wakacji zdarzało mi się dziennie zrobić 15-18 km., ale tak na codzień jest to góra 2-3 km. Niecałe piętnaście lat chodzenia w umiarkowanym tempie i smartfon będzie mój ;-).Przelicznik lojalnościowy jest więc mniej więcej taki sam, jak wszędzie – niedawno liczyliśmy ile się trzeba nakupować, żeby przeżyć odlot. I też wyszło, że niezbędne są dwa-trzy lata kupowania. A mniej cenne nagrody? 100 zł na zakupy do Douglasa można dostać w prezencie za przejście miliona kroków, co w umiarkowanym tempie da się zrobić w ciągu roku, a przechodząc dziennie 5 km – już w pół czas temu testowałem – nie powiem, to było miłe – największy w Polsce hotelowy program lojalnościowy, sprawdzając, ile się trzeba najeździć, żeby sobie za darmo odpocząć. Przelicznik wyszedł taki, że realna zniżka dla lojalnego klienta wynosi 2-3%.Trzeba się więc sporo nachodzić, żeby do czegoś dojść. Każde 10 kilometrów przemierzone „z buta” (bądź przebiegnięte, wtedy licznik nabija kroki nieco szybciej) to złotówka do wypłaty w nagrodach. A kto jest w stanie te pieniądze zapłacić?Na razie nagrody są finansowane z budżetu marketingowego aplikacji, ale docelowo mają je fundować marki i sklepy, które wejdą do partnerstwa, uzyskując tym samym dostęp do grupy usportowionych użytkowników aplikacji. To powinna być atrakcyjna baza klientów dla sieci sklepów sportowych, producentów sprzętu sportowego, napojów izotonicznych, firm turystycznych… Twórcy aplikacji liczą, że za trzy lata będzie z niej korzystało 3 mln można dostać za spacerowanie? Trzy pomysły na BoomerunJeśli ludzie zaakceptują taką „zabawę”, to pomysłów na rozwój aplikacji jest co najmniej kilka. Oprócz wpuszczenia zewnętrznych partnerów w postaci sieci handlowych mogą to być dwie inne formuły działania. Pierwsza z nich to oferowanie specjalnie skalibrowanych ubezpieczeń (osoby aktywne i praktykujące codziennie sport generują mniejsze ryzyko niektórych chorób, co może rzutować na wysokość składki np. na ubezpieczenia zdrowotne).Druga droga to współpraca z pracodawcami, którzy też mogą oferować dodatkowe bonusy swoim najbardziej aktywnym fizycznie pracownikom. Punkty zebrane w Boomerun mogłyby być np. zamieniane na jakieś bonusy finansowane z zakładowego funduszu Boomerun chwalą się, że mają już partnerstwo z jednym z liderów na rynku dostawców systemów motywacyjnych dla dalszej perspektywie możliwe byłyby np. partnerstwa z włodarzami miast – np. punkty zebrane w aplikacji mogłyby być wymieniane na zniżki do teatru, darmowe korzystanie z miejskich rowerów, czy na ulgowe bilety komunikacji miejskiej (jako dodatkowa zachęta, by wysiąść z samochodu i poruszać się siłą własnych mięśni)A szkoły? Dlaczego by nie spróbować połączyć aplikację z Librusem, czyli najpopularniejszym w Polsce elektronicznym dziennikiem używanym przez uczniów, nauczycieli i rodziców. Rodzice mogliby wyznaczać swoim dzieciom cele związane z aktywnością ruchową i potem wynagradzać ich realizację pomysł dla biegaczy. A dla pozostałych?Wszystko pięknie, ale te pomysły – na współpracę z sieciami handlowymi i sieciami sklepów sportowych, z ubezpieczycielami oraz z pracodawcami – mają szansę powodzenia tylko wtedy, gdy aplikacja będzie popularna i gdy będą korzystały z niej dziesiątki, setki tysięcy to się uda w kraju, w którym świadomość zdrowego stylu życia dopiero się rodzi? I czy bonusy – oferowane na początek z budżetu samej aplikacji – będą na tyle atrakcyjne, że ludzie masowo będą ściągać są na swoje smartfony? Czy będziemy chcieli poświęcić pamięć smartfona na aplikację, która „zapłaci” ledwie złotówkę za 10 km przemierzone „z buta”?Mam wątpliwości, choć przecież są na świecie podobne aplikacje i jakoś nie bankrutują. Na Węgrzech na podobnej zasadzie działa aplikacja Cherry Go, zaś w Wielkiej Brytanii – Vitality (ta jest ściśle związana z biznesem ubezpieczeniowym). Poza tym już samo dotarcie do grona kilkuset tysięcy osób trenujących bieganie może być sposobem na też: Robisz brzuszki, robisz pompki, a oni ci za to płacą. Taka polisa!Na korzyść Boomerun na pewno działa to, że rejestracja w aplikacji jest ultrałatwa – trzeba tylko podać adres e-mail, imię, wiek oraz zgodzić się na regulamin i politykę prywatności oraz na integrację z oprogramowaniem „zdrowotnym” w smartfonie. Aplikacja integruje się też z Endomondo, a wkrótce będzie też zaciągała dane z urządzeń lub aplikacji Garmin i razu zaświtała mi w głowie myśl, że to jest płacenie za śledzenie, bo aplikacja może przecież uzyskać wiedzę o mojej lokalizacji – o tym, gdzie chodzę lub biegam i kiedy. Ale twórcy Boomerun zapewniają, że apka nie korzysta z geolokalizacji, tylko z mechanizmów znajdujących się w smartfonach. Z kolei warunki prywatności i regulamin zapewniają, że żadne dane o klientach nie będą sprzedawane na oby (nie) skończył, jak PaybackNajwiększym zagrożeniem dla tej aplikacji, jakie widzę na pierwszy rzut oka, jest… obojętność. Jest kilka takich programów lojalnościowych, które nie są w stanie mnie podniecić, ani do niczego zmotywować. Jednym z nich jest np. Payback, w którym przeliczniki punktowe są bazowo tak marne, że punkty zbieram niejako przy okazji, ale nie są one dla mnie ani motywacją do okazania lojalności konkretnej sieci handlowej, ani nie zmienią żadnych moich nawyków. Choć znam ludzi, którzy z Paybacka potrafią wycisnąć siódme poty ;-).Boomerun być może pozyska dużą liczbę użytkowników, bo jest za darmo, a wejście na pokład jest ultrałatwe. Jeśli jednak ci użytkownicy będą traktowali aplikację mniej więcej tak, jak traktuje się apkę z progozą pogody (jest, bo jest, ale żeby budziła jakieś emocje, to nie powiem), zarobienie pieniędzy na „komercjalizacji” użytkowników może być trudniejsze, niż się wydaje w teorii. Przyznacie, że 1 zł za 10 km to nie jest perspektywa, która rzuca na kolana w takim stopniu, jak 500+, czy trzynasta emerytura ;-).Ale z drugiej strony Boomerun to nie Revolut, nie kosztował fortuny. Fundusz inwestycyjny Rubicon Partners (jako lider finansujący), państwowa agencja PARP, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz fundusz Spinaker w sumie włożyły w ten interes ok. 2 mln zł (i pewnie włoży jeszcze trochę grosza), ale być może wystarczy pozyskać użytkowników, by podjąć próbę zarobienia na nich jakichś pieniędzy. A gdyby miał ich tylu, co ma Payback, nawet takich „obojętnych” jak ja, to ho ho ;-).zdjęcie: Pixabay
Kiepski dzień może narobić niezłego zamieszania. Zapominasz o tym, że bywają lepsze, lub o wiele lepsze dni. Zaczynasz obwiniać siebie o całe zło. Krytykujesz siebie od stóp do głów i wmawiasz sobie, że nie zasługujesz na nic Tak bywa. Czas więc co nieco sobie poprzypominać. Zwłaszcza te wszystkie rzeczy, które w takich momentach najszybciej ulatują z czym nie wolno Ci zapominać, zwłaszcza w kiepskie dniJesteś wartościową i dobrą osobą, która próbuje połapać się w bardzo skomplikowanym świecie, a to nie jest łatwe!Kiedy wchodzimy w tryb praca-dom-praca-dom-pizza-praca-dom i tak dalej, łatwo zapominamy o tym, jak w gruncie rzeczy wielkim wyzwaniem jest życie na tej planecie. (OK, pewnie na Merkurym było by jeszcze ciężej, ale póki co tu i teraz też nie jest lekko.)To skomplikowany świat! Mamy tyle na głowie. Stresujemy się, czy na pewno jesteśmy zdrowi, czy na pewno starczy nam pieniędzy, czy na pewno nakręcą kolejny sezon „Kuchennych Rewolucji”. Nasz umysł ciągle podpowiada nam myśli o przeróżnej (czytaj stresującej) treści. Połapać się w tym wszystkim wcale nie jest tak obsługiwać bardzo skomplikowaną maszynerię, jaką jest nasze życie, więc nie dziwne, że czasami trafi się zgrzyt. Tak po prostu to nie znaczy, że Ty jesteś złą osobą, że jesteś biedną ofiarą okrutnego losu, że zawsze wiatr w oczy. Po prostu próbujesz połapać się w czymś bardzo skomplikowanym i próbowała obsługiwać wieżę kontroli lotów sama i własnoręcznie, czułabyś, że robisz coś trudnego i że kiepski dzień ma prawo się zdarzyć. Twoje codzienne życie tak czasami wygląda. Więc nie rób sobie (czy innym) wyrzutów, tylko przypomnij sobie, że próbujesz dojść do ładu z czymś bardzo Cię to? – To zrozumiałe. Daj sobie więcej spokoju i wsparcia. Skomplikowane maszynerie mają to do siebie, że nie są łatwe w obsłudze, Twoje codzienne życie się nie spotyka z krytyką, kto nic nie robiJeśli Twój kiepski dzień zawiera w sobie element krytyki – to świadczy przede wszystkim o jednym. O tym, że nie chowałaś głowy w piach! Być może krytykant ma po części rację, być może faktycznie Twój pomysł wymaga poprawek, jednak nie to jest że odważyłaś się z nim wyjść do świata. Że otworzyłaś się. Że zrobiłaś coś, co kosztowało Ciebie sporo wysiłku, samodyscypliny i To wielka sprawa! Nie przymykaj na nią oka. Pogratuluj sobie i poklep siebie po ramieniu za odwagę. A krytyka? Pojawia się właśnie wtedy, kiedy wyjmujesz głowę z piasku i przestajesz siedzieć cicho w kącie jak mysz pod dla Ciebie!! Doceń swój wysiłek i serce, jakie w to włożyłaś. A teraz zastanów się, czy warto poprawić to i owo czy jednak o siebie to WYJĄTKOWO ważna rzecz, a już zwłaszcza wtedy, kiedy myślisz, że nie zasługujesz na dobroPowiedz mi, co to za przyjaciel, który zaprasza do kina, wpada z pizzą i śmieje się z Twoich żartów – jednak robi to wszystko tylko i wyłącznie w Twoje dobre dni? Bo w te kiepskie odwraca się na pięcie i guzik a nie przyjaciel – powiem szczerze! Popraw mnie, jeśli się mylę, ale do przyjaźni to to raczej nie podobne. Za taką przyjaźń można spokojnie podziękować. Bo przyjaciel to ktoś, kto wpada i dzwoni w te słoneczne i w deszczowe dni. Ktoś, kogo poznajesz w oczywiste, co? No więc, wyobraź sobie, że przyjazny stosunek względem siebie rządzi się takimi samami prawami. Nie porzucasz siebie, kiedy tylko pojawia się trudność, łza w oku czy drżąca łypka. Nie mówisz sobie „nie udało Ci się zdobyć podwyżki, więc zejdź mi z oczu”, „pokłóciłaś się z rodziną – nie zasługujesz na nic dobrego, nieudaczniku!”. Proszę Cię, co to ma niby być? Przyjaźń? Zdecydowanie nie!Ty, jako swój przyjaciel, wspierasz siebie w dobre i w kiepskie dni. Tak samo. Nie oceniasz. Nie stawiasz warunków. Za to przychodzisz z ciepłym słowem, ciepłym gestem i ciepłym ciastem, kiedy robi się trudno i kiedy ubzdurałaś sobie, że nie zasługujesz na jest niesamowicie ważne!A jeśli nadal nie wiesz jak to ugryźć, to może Ci w tym pomoże tekst: „Jak okazać sobie ciepło i wsparcie, kiedy sądzisz, że na to nie zasługujesz”Nie maltretuj siebie wdzięcznością i wyciąganiem lekcji z tego, co się stało, daj sobie spokój i prawo do wymemłanego marudzeniaJestem całym sercem za praktykami takimi jak wdzięczność czy uczenie się na błędach. 100% tak tak tak!! (Gdyby było inaczej, nie napisałabym choćby tego tekstu. Uwielbiam je i jestem całkowicie za!Jednak podobnego poparcia udzielam także orzechom włoskim, a nie jem ich zawsze i wszędzie. Warto ćwiczyć wdzięczność i wyciągać lekcje z trudnych momentów, ale nie zawsze i nie w każdym kiepskim dniu. Czasami pomożesz sobie o wiele bardziej, jeśli zrobisz przerwę w treningach masz w pamięci, że Twój dziennik wdzięczności leży na parapecie i że całkiem niedawno naskrobałaś w nim wiele nowych punktów. Świetnie! Ale dziś nic z tego – dziś robisz sobie dzień wymemłanego marudzenia. Też dobrze. Czemu jest z wyciąganiem mądrych wniosków. Czy na pewno każde najmniejsze wydarzenie w Twoim życiu niesie w sobie niesłychaną mądrość i wskazówki na przyszłość? Może tak być, ale wcale nie musi!Nie maltretuj siebie i nie zmuszaj do wyciągania lekcji, kiedy po prostu tego nie czujesz i nie masz na to lepiej zadbaj o swoje potrzeby w tej chwili, które nie muszą zawierać w sobie wyciągania wniosków i lekcji. Może lepiej wyśpij się, dotleń, napij się wody z cytryną, zjedz potrawkę z kalafiora, albo zwiń się w kokon z puchatego koca i pooglądaj jakiś żeby mądre wnioski i lekcje przyszły do Ciebie same, nie wymuszaj ich na sobie. Daj sobie odetchnąć, na litość boską, w końcu miałaś NAPRAWDĘ kiepski włóż do portfela i wracaj do tej listy, kiedy kiepski dzień zapuka akurat do Twoich drzwi. Aha, i udostępnij swoim przyjaciołom (wrogom zresztą też;-) ), w końcu nie ma człowieka, który by nie wiedział, co to kiepski który punkt przemawia do Ciebie najbardziej? Który bierzesz na wynos? Proponuję 1, 2, 3, oraz 4. :-)